poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdział 2

 Mama czekała już na mnie w kuchni.” Pięknie teraz muszę jej wszystko powiedzieć.” Mama stała przy kuchence i gotowała coś co pachniało strasznie słodko nienawidzę takiego smrodu.
-No nareszcie jesteś.-Powiedziała nawet na mnie nie patrząc. Wrzucała cały czas coś do garnków. Zaraz poznałam ten odór.
-Będą u nas gościły wróżki?- Zapytałam choć znałam odpowiedź tylko one jadają coś tak śmierdzącego.
-Tak będzie ich 15.Będą tutaj aż do czasu gdy im pomożemy. Przybędą jutro z samego rana. Nie za dużo ugotowałam?
-Nie wiem nie podejdę bliżej bo ten odór mnie zabije. A co się dzieje takiego że potrzebują naszej pomocy?
-Ściga je jakiś demon i mamy nadzieje że przyjdzie tu za nimi.
-Pięknie a już myślałam że chociaż tydzień będziemy mieli spokoju.
-Chcesz się nim zająć?
„No teraz to już przeszła samą siebie. Zawsze od skończenia akademii łowców biorę takie sprawy.”-Też pytanie mamo jasne że tak. Wiesz może jak wygląda?
-Nie wszystkie wróżki które go spotkały zginęły więc nikt nic nie wie.
-No dobra to poczekam. Będą jeszcze jacyś goście?
-Dwóch czarodziejów i wilkołak.
-Kiedy przybędą?
-Za dwa dni.
-Powiedz chociaż że chcą tylko nocleg i nic więcej.
-Tak czarodzieje o świcie następnego dnia odchodzą a wilkołak tego samego dnia tylko wieczorem gdy się ściemni.
 -To dobrze że tak szybko znikną. Idę do pokoju muszę odrobić lekcje i przygotować się przed przyjściem tych wścibskich wróżek.-Odwróciłam się tyłem do mamy i zaczęłam kierować się do schodów modląc w duchu żeby nie pytała się jak w szkole.
-A jak tam w szkole?
„A niech to zapytała się”. Odpowiedziałam jej stojąc przy schodach.- Dobrze. Byłam na przesłuchaniu do drużyny Cheerleaderek. Jutro będą ogłoszone wyniki ale sądzę że mogę się już uważać za przyjętą.
-Dobrze opowiesz mi jutro dokładnie o wszystkim.- Zaczęłam wchodzić po schodach ciesząc się ze jutro będę musiała o wszystkim opowiedzieć. „W sumie będzie jutro tata ale dam sobie rade.”-Zaczekaj mam jeszcze jedno pytanie.-Przystanęłam na schodach.
-O co chodzi?- Zapytałam z nadzieją że to nie to pytanie
-Używałaś dzisiaj mocy na kimś?- A jednak zapytała.
 -Obiecałam że będę to robić tylko w sytuacjach koniecznych. Tak? Tak wiec dzisiaj nie użyłam na nikim mocy po za sobą. Jeśli użyje jej na kimś to was o tym poinformuje.-Dokończyłam wspinaczkę po schodach nie słuchając już tego co mówi mama. Nie było dzisiaj nic zadane ale każda wymówka jest dobra aby móc się gdzieś chować przed tym odorem. Poszłam do łazienki i przyszykowałam się do snu. „Jutro muszę wcześnie wstać i powitać wróżki. Straszne stworzenia. Oby szybko zjawił się ten demon. Im prędzej się go pozbędę tym prędzej one stąd odejdą.” Położyłam się w łóżku i zaczęłam czytać około 23 odłożyłam książkę. „Będzie ciekawie od jutra.” I zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz