wtorek, 12 lutego 2013

Rozdział 10


Wyszłam z kuchni i skierowałam się w stronę salonu skąd dochodziły dźwięki rozmowy. Weszłam do salonu a tam siedzieli moi rodzice, czarodziej i jeszcze jedne łowca. Siedzieli odwróceni do mnie plecami więc nie mogłam ich rozpoznać, kiedy się odwrócili wielki uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Chłopaki podnieśli się z kanapy i wyściskaliśmy się. Zaraz za mną przywitał się z nimi mój brat.
-Tak dawno was nie widziałam chłopaki- Powiedziałam uradowana.- Mamo czemu nie mówiłaś że czarodziejem który u nas ma się zatrzymać to Damon i na dodatek będzie z Johnem?- Zapytałam z lekkim zirytowaniem.
- Spokojnie Jessica, nie poinformowaliśmy twojej mamy o tym.- Odpowiedział John.- Byliśmy na wakacjach i postanowiliśmy was odwiedzić w drodze powrotnej.
-Jak to miło z waszej strony że o nas pamiętaliście.- Powiedział Alex ze śmiechem. Nagle spoważniał, wiem co chce zrobić i nie podoba mi się że tak szybko przechodzi do konkretów, chciałam chwile pogadać z chłopakami chociaż wiem że nie ma na to czasu. Westchnęłam ciężko. Postanowiłam przejąć inicjatywę.
-Alex pozwól że ja im wszystko opowiem.- Brat pokiwał głową na znak zgody. Spojrzałam najpierw na Damona. Na jego czarnych jak smoła włosach pojawiły się fioletowa pasemka, jego piwne oczy wpatrywały się we mnie z zaciekawieniem. Ubrany był na czarno jak zawsze, czarne atłasowe spodnie, czarna koszulka z brokatem jakby zaraz miał wydzodzić na imprezę do jakiegoś klubu a na to czarny płaszcz do ziemi żywcem wyjęty z Matriksa. Damon nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, kocha imprezy i przygody. Kocha również całym sercem Johna i jest w stanie zrobić dla niego wszystko. Przeniosłam swój wzrok na Johna jego niebieskie oczy wręcz błękitne wpatrywały się we mnie z troską. Jego blond włosy sterczały we wszystkie strony. Miał na sobie czarną skórę, jeansy i zwykły czarny t-skirt. Jest kompletnym przeciwieństwem Damona, spokojny, rozważny. Uwielbiam tą dwójkę. Wzięłam kolejny głęboki wdech.- Usiądźmy- Ja siadłam pod kominkiem opierając się o jego zimny kamień naprzeciwko mnie na kanapie siedział Damon z Johnem, po Mojem prawej stronie na kolejnej kanapie siedział Alex a naprzeciwko jego siedzieli rodzice. Rozejrzałam się po salonie kanapy były ciemne ułożone w literę „U” po środku stał stolik ze szkłem. Jasny dywan i ściany. Kominek za mną był z ciemnego i jasnego kamienia. Spojrzałam na zebranych. Tylko twarz Demona okazywała emocje był wystraszony i zaciekawiony, reszta miała obojętny wyraz twarzy ja zapewne też, szkolenie w takich momentach zawsze z nami wygrywało.- Pokaże wam coś a potem chciałabym usłyszeć Damon od ciebie co to było.
-Dobrze postaram się- był przejęty. Uśmiechnęłam się do niego ciepło aby dodać mu otuchy. Wdarłam się ich umysły i pokazałam wszystko, mogłam im zaufać wiem że to zostanie między nami. Kiedy skończyłam byłam wykończona rzadko korzystam z możliwości pokazywania innym co kryje się w moim mózgu. Oparłam ręce na kolanach i próbowałam złapać porządny oddech. Kiedy mi się to już udało spojrzałam na chłopaków, byli w szoku. John nie ukrywał emocji. Przeniosłam swój wzrok na Damona.
- Podobno podczas tego co mi się „śniło”- naznaczyłam cudzysłów w powietrzu- biegałam po domu, krzyczałam, walczyłam. Nie byli w stanie mnie obudzić. Rozumiesz Coś z tego? Wiesz co to było? Powiedz mi co o tym sądzisz. Powiedz mi wszystko!- uniosłam nieco głos chociaż wiedziałam że to niepotrzebne. Damon pokręciła głową próbując pozbyć się jakiś natrętnych myśli.- Mów wszystko co przychodzi Ci na myśli. Proszę.
-To wyjątkowo potężny czar.-Zaczął niepewnie. Coś mi nie pasowało.
-Jak to czar? Przecież mamy wykrywacz, nie poinformował nas o żadnym czarze. Chyba…- Spojrzałam na tatę a ten pokręcił przecząco głową.
-Nic nie wykryliśmy na terenie całego miasta.
-Łowcy cały czas niewiele wiedzą o czarach.- Zatrzymał się na chwilę i spojrzał po nas wszystkich. Spojrzałam na Johna nie wydawał się zaskoczony , ale nie ma co się dziwić są już razem dwa lata.- Chodzi o to że istnieje wiele czarów tak zwanych zakazanych pochodzą z czarnej magii. Jest to najsilniejsza magia jaka istnieje. Wasze sprzęty nie są przystosowane do jej wykrywania ponieważ nikt jej nie używał od kliku tysięcy lat. Przynajmniej ja nie spotkałem się z żadnymi pogłoskami na ten temat. Jest niewiele ksiąg na jej temat, czy zaklęciami. Są nieliczne egzemplarze i to bardzo dobrze strzeżone przez największych magów czystej magii. Istnieje również wiele czarów które potrafią zakryć potężniejszy czar i staje się on niewykrywalny. Ale do rzeczy to w jakim stanie się znalazłaś było spowodowane czarem opartym na czarnej magii i to bardzo potężnym czarem. Twoja wizja zaczęła się i skończyła dokładnie w tym momencie w którym życzył sobie tego czarodziej. To był naprawdę potężny czarodziej, zaklęcie mogło zostać rzucone nawet z innego kontynentu. Dlatego nie dziwię się że nie byli w stanie wyrwać Cię z tego stanu. Podejrzewam że nawet ja nie byłbym w stanie tego zrobić. Zastanawiasz się pewnie czy to mógł być Derek ale nie wiem. Na zaklęcie tak potężne potrzeba wiele energii a plotki o zmartwychwstaniu Dereka pojawiły się dość niedawno. Oczywiście nie możecie nie brać pod uwagę faktu że żył w ukryciu a teraz powrócił w pełni sił na nawet silniejszy. Musicie porozmawiać z ministerstwem.- Spojrzał na moich rodziców.- Też chcę z nimi porozmawiać jak będziecie to robić.- Kiwnęli tylko głowami na znak zgody. Damon spojrzał na mnie.- A ty na razie uważaj na siebie. Wieczorem postaram się coś na to poradzić.
__________________________________________________

Przepraszam że notka taka krótka, następna będzie o wiele dłuższa obiecuje.
Proszę o jakieś komentarze bo nie wiem czy ktoś to czyta i czy mam pisać.
Mam nadzieję że wam sie podoba ja nie bardzo jestem zadowolona z tego rozdziału....

1 komentarz:

  1. Hmm. Genialne. Tak, to opowiadanie jest genialne!! Pisz rozdziały,ja będę komentować,Ty pisać, ja komentować i tak dalej i tak dalej. pasuje ci to? Bo mi jak najbardziej. :D Możesz mi mówić,jak będą nowe? Proszę,prosze,prosze. :* :* :*

    OdpowiedzUsuń